środa, 12 lutego 2014

Drżączka poraźna (choroba Parkinsona)

Utarł się taki zwyczaj w świecie nauki, że zjawisko, które jakiś człowiek zaczyna badać, zostaje nazwane od jego nazwiska. Parkinson James ur. 11.040 1735, zm. 21.12.1824, lekarz angielski (zielarz), ale także polityk, przyrodnik i chirurg, jako pierwszy na świecie rozpoczął badania nad chorobą objawiającą się drżeniem mięśni , którą później nazwano od jego nazwiska chorobą Parkinsona. W swych badaniach stwierdził on, że pewne, charakterystyczne zmiany zachodzą w mózgu i że one powodują drżenie mięśni.
Dziś już wiadomo, że około 25% osób chorych na drżączkę nie ma żadnych zmian w mózgu. Badania nad tą chorobą ciągle trwają. Przyczyn wywołujących tę chorobę może być wiele. Jedną z nich jest na pewno mało urozmaicony sposób odżywiania, a drugą przyczyną są na pewno różne przykre przeżycia. Choroba ta zaczyna się zwykle na wiele, wiele lat wcześniej, nim pojawiły się pierwsze oznaki. Ale ja uważam, że drżączka nie jest osobną chorobą, lecz jednym z objawów choroby mózgu i systemu nerwowego, konkretnego organu, wywołana konkretną przyczyną lub przyczynami i objawiająca się konkretnym objawem lub objawami w zależności od tego w której części mózgu ona się usadowiła i jaką część jego powierzchni opanowała.

Do najczęstszych objawów należy:
- zanikanie pamięci,
- depresja oraz schizofrenia,
- różnego rodzaju omamy,
- słabnięcie pracy zmysłów,
- skurcze i drżenia mięśni,
- stwardnienie rozsiane,
- autyzm,
- niemiarowość tętna serca,
- nadciśnienie tętnicze,
- nadkwasota i owrzodzenie przewodu pokarmowego,
- nadpobudliwość nerwowa,
-  nie trzymanie moczu,
- i inne

Wszystkie objawy chorobowe mózgu i systemu nerwowego mogą występować pojedynczo lub                
w mniejszych, albo w większych zespołach i w różnym natężeniu, obustronnie lub po jednej stronie ciała.
O tym, że jest to jedna choroba upewnia nas również to, że wszystkie te objawy bardzo często występują łącznie i że wszystkie one cofają się po zastosowaniu tych samych leków pochodzenia roślinnego,  mniej więcej w takim tempie, w jakim wcześniej choroba ta postępowała.  Z tego wynika, że choroba ta jest powodowana niedoborem określonych składników pokarmowych, a z tego wynika również, że tkanka mózgowa i tkanka systemu nerwowego daje się regenerować.
Niektórzy naukowcy np. twierdzą, że objawem choroby Parkinsona jest również pochylona do przodu sylwetka. Otóż jest to całkowicie błędne rozumowanie, bo po pierwsze to przecież sama drżączka jest objawem chorobowym, a pochyła postawa jest objawem bólów przeważnie kręgosłupa lub bólów reumatycznych, które bardzo często towarzyszą drżączce, a bóle kręgosłupa i bóle reumatyczne same są prawdopodobnie osobnymi objawami chorób układu nerwowego. Medycyna podaje też jako objaw chorobowy częste powtarzanie słów i jest to również interpretacja błędna, a powtarzanie słów wynika 
z bardzo już osłabionej pamięci. Osoba chora traci pamięć nawet w pół słowa i nie pamięta czy dane słowo powiedziała w całości, czy tylko w połowie i dlatego je powtarza. Ie jest to więc objaw parkinsonizmu. 
Z rozważań tych wynika jasno, że chorym organem jest mózg i system nerwowy, a to co w medycynie często określa się błędnie różnymi nazwami to po prostu różne objawy tej choroby mózgu objawiającej się w ten lub inny sposób w zależności od miejsca w którym się ona ulokowała. Leczenie chorób mózgu i systemu nerwowego należy zaczynać od razu po zauważeniu pierwszych jej objawów, bo wtedy są lepsze efekty 
i osoba chora nie poniesie tylu cierpień. Tak więc drżenie mięśni, czy inne tego typu zjawiska nie 
są oddzielnymi chorobami lecz tylko osobnymi objawami tej samej choroby mózgu. Leczenie, postępuje wolno, w takim tempie jakim wcześniej postępowała choroba, a zaczyna się ona na wiele, wiele lat wcześniej zanim pojawiły się jej pierwsze objawy.
W drżączce poraźnej trzeba przede wszystkim uspokoić i wzmocnić cały system nerwowy, a można tego dokonać poprzez podawanie chorym pewnych składników roślinnych, koniecznych do zregenerowania się tkanki mózgowej i całego systemu nerwowego. W zależności od tego ile i jakich składników brakuje 
w naszym pożywieniu odczuwa to mózg i pewne jego części ulegają określonym zmianom, co powoduje odpowiednie objawy. O tym, że jest to choroba tylko jednego organu świadczy również fakt, że te wszystkie objawy ustępują stopniowo w podobny sposób, od tych samych leków roślinnych. Nie wszyscy chorzy mają taki sam przebieg choroby i nie wszyscy chorzy wymagają takiej samej dawki leków.  
Na samą tylko drżączkę na świecie choruje około siedemdziesiąt milionów ludzi, a to znaczy, że oni wszyscy mają już nieodwołalne wyroki okrutnej śmierci. Tyle samo ludzi choruje na schizofrenię. Jeżeli do tego doda się liczbę stu milionów chorych cierpiących na depresję i co najmniej dwustu milionów chorych na pozostałe choroby to widzimy jak wielkim problemem w medycynie światowej są choroby mózgu i systemu nerwowego. Te nieuleczalne choroby ośmielam się ogłosić  za całkowicie lub prawie całkowicie uleczalne. Tą bardzo odważną decyzję podejmuję dlatego, że jestem w pełni świadomy zagrożeń jakie one z sobą niosą dla setek milionów ludzi na całym świecie.
Do podjęcia takiej decyzji czuję się upoważniony na tej podstawie, że z tej groźnej choroby po dziesięciu latach zabiegów zdołałem się wyleczyć. Uratowałem siebie więc  mogę pomagać tym, którym nikt inny na świecie pomóc nie potrafi.
Na sobie eksperymentowałem przez dziesięć lat, a na wielu innych osobach po kilka lat. Jestem          
w pełni świadomy, że to jest może za mało, ale też jestem w pełni świadomy, że tym chorym nikt inny na świecie pomóc nie może.
Na sobie eksperymentowałem przez dziesięć lat, a na wielu innych osobach po kilka lat. Jestem                 
w pełni świadomym, że to jest może za mało, ale też jestem w pełni świadomy, że tym chorym nikt inny na świecie oprócz mnie  pomóc nie może. Leki ziołowe, które ja stosuje jak dotąd nie wykazują żadnych działań ubocznych. A więc jestem najlepiej na świecie przygotowany do leczenia tych strasznych chorób człowiekiem. Chorych na choroby mózgu i systemu nerwowego mogę wyleczyć więc wyrażam taką gotowość kontynuując zarazem moje badania. Mogę to robić dokąd jeszcze żyję. Gdy mnie braknie nikt inny tym chorym nie pomoże. Ponieważ leki te regenerują mózg i system nerwowy to można spróbować zastosować je do leczenia innych chorób podobnego typu, np. Do wybudzania chorych ze śpiączki, bo tu przecież nie ma żadnego ryzyka, a może być bardzo wiele do zyskania. Ponadto chcę nadmienić, że zioła te wykazują pewne właściwości przeciwrakowe. Choroby rakowe mogą być również powodowane brakami w organizmie pewnych składników pochodzenia roślinnego. Potrzebna mi jest pomoc państwa i na taką pomoc zasłużyłem, bo jest to wielkim osiągnięciem.
Kardiolodzy chirurdzy w Polsce na przestrzeni kilkunastu lat uratowali życie kilkuset osobom,              
 a kosztowało to zapewne kilkaset milionów złotych i to jest wielki sukces o którym się mówi od lat.               Ja za pomocą swoich leków ziołowych mogę uratować życie milionom osób na całym świecie. Niestety, 
ja nie mogę się doprosić żadnej pomocy, ani od państwa, ani od Unii, a wielka szkoda, bo mój wynalazek przyniósłby również ogromne korzyści materialne pąństwu polskiemu i Unii. O moim wynalazku nie chce wspomnieć polskie radio, ani polska telewizja. Ten mój wynalazek, któremu poświęciłem tyle lat życia zostanie w końcu zaprzepaszczony, a wielka szkoda, bo jest to wielkie osiągnięcie i po raz pierwszy ono dowodzi, że mózg ludzki daje się regenerować i że metodą tą można leczyć wiele ciężkich chorób mózgu 
i systemu nerwowego. Mózg daje się regenerować z całą pewnością, chociaż proces ten następuje bardzo wolno. To jest wielkie osiągnięcie medyczne. Ludzie ziołolecznictwo wyobrażają sobie w sposób prymitywny, a w rzeczywistości potrzebna jest do tego duża i wszechstronna wiedza oraz ogromne doświadczenie. Z ziołolecznictwem jest tak, jak graniem na fortepianie, do którego każdy może podejść 
i pobrzdąkać sobie, ale koncertowo na nim zagrać może tylko wielki artysta, który poświęcił wiele lat ciężkiej pracy, aby osiągnąć mistrzostwo, bo każda dziedzina nauki wymaga poświęcenia i ogromnego wysiłku.

Osoby pragnące skontaktować się ze mną w omawianej sprawie proszę 
o telefon pod  nr 34/365-32-85, Stanisław Włodarczyk.